poniedziałek, 8 listopada 2010

Imbirówka

SKŁADNIKI:
- 20 - 25 dag świeżego imbiru,
- 5 cytryn,
- 0,4 kg cukru
- 4 łyżki miodu,
- 0,5 l spirytusu i 0,5 l wódki i 2 szklanki przegotowanej zimnej wody

Przygotowanie:

Imbir obmyć drapakiem i pokroić w cienkie plasterki, cytryny bez obierania, sparzone pokroić w ósemki. Wszystko umieszczamy w słoju, dodajemy rozpuszczony cukier. Należy spróbować rozpuścić cukier w 2 szklankach wody. Zakręcić słój i odstawić w ciemne i chłodne miejsce na dwa miesiące. Jednak po upływie 4 tygodni dołożyć 4 łyżki miodu, wymieszać i odstawić na pozostałe tygodnie. Po upływie wymaganego czasu przefiltrować i wlać do pięknej karafki :)

Mam u siebie imbirówkę trzyletnią i dwuletnią... czuć różnicę :)

23 komentarze:

  1. lubię imbir, a na zimę jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię jak kobiety dzielą się swoimi przepisami :)))
    ale, ale- żyć 4 tygodnie ze świadomością, że tam na parapecie...ech, nie na moje nerwy!a masz coś na TENCZAS ???dawaj, dawaj- wiatr wieje, wichura szaleje :)

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. kusisz :)
    na pewno skorzystam z przepisu, lubię imbir
    dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio rzadziej wchodzę na bloga, ale widzę, że się rozwijasz nie tylko literacko, choć z literatką można kojarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O! Naleweczka ... mój ulubiony temat ... no bo lubię je robić:)
    Kiedyś imbirową robiłam jak jeszcze nalewek robić nie umiałam ... spróbuję jeszcze raz skorzystawszy z Twojego przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie umiałbym coś tak dobrego trzymać 2 lub 3 lata, poszło by od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czaroffnico - nalewki mają to do siebie, że każda musi swoje odstać! Zrób sobie grzańca :)

    Nocny - u mnie nie ma kto pić :) hehe

    Madziu - spróbuj herbaty z kawałkiem imbiru :)

    Kopacz - a jest tam u Ciebie spirytus? Jak nie, to na samej wódce bez wody :)

    Malinconia - bęc!

    Jolu - a proszę!

    Bibi - dla tych dwuznaczności wyszłam z podziemia :)

    Danuś - pychota :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie robiłam nalewek - chyba się skuszę :) Ten smak może być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę skorzystać z przepisu - z pewnością smakuje przednio:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ochy i achy smakowitości rozgrzewające na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To na rozgrzewkę. Trzeba od razu postawić kilka, żeby starczyło do końca zimy :)
    Ja wstawiłam takie dziwo co to się wtyka ziarna kawy do pomarańczy, dosypuje cukier i czeka... czeka... czeka... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. czyta...i oczom nie wierzę:))!!! NIE WIERSZ??? czy aby na pewno? ..może źle interpretuję? ..kurde no nie takie skomplikowany..może wypróbuję? smaczna ta 'imbirówka'??? że tak się głupio spytam wprost..serdeczności..Margo...jakoś ostatnio nie wyrabiam z zaglądaniem ..na blogi ciągle siedzę w zdjęciach..buziak.A.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bym się zabrał do próbowania.

    OdpowiedzUsuń
  14. oj to trzeba wypróbować a na nalewkę z dzikiej róży może jakiś sprawdzony przepis się znajdzie? :) wino już się robi ale jeszcze nalewki mi się chce ;) a pamiętam, że wspominałaś o niej..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Euforko

    na 0,5 kg owoców róży, o,5 kg cukru o,5l spirytusu 0,25 wódki i szklanka przegotowanej wody. mieszasz przez pierwsze dni, aż się cukier rozpuści. Odstawiasz na minimum 6 tygodni. Po tym czasie, możesz doprawić miodem, kardamonem, ale osobiście wolę czystą nalewkę z róży bez przypraw :)

    buziole

    OdpowiedzUsuń
  16. Magenta - słyszałam, ale nie chciało mi się wtykać :)

    Daj znać jak smakuje :)

    Pchełko - a widzisz, czasem dla odmiany dobrze jest zaskoczyć czytelnika :)

    Jak widać skutecznie :)

    Andrzeju, Stasinko, Hamero, Ladybird - nalewki można robić ze wszystkich owoców, bardzo lubię ananasówkę... polecam :*

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo dziękuję ślicznie :D
    a mogą być suszone owoce róży?

    OdpowiedzUsuń
  18. Kopacz, no to do dzieła :)

    Euforko, nigdy nie próbowałam z suszonych, pewnie trzeba by je najpierw namoczyć przed zalaniem spirytusem, ale to tylko moja teoria :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś waznego w czacie! Pozdrawiam smakowo-alkoholicznie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Andrzeju, dziękuję pięknie za zauważenie tego orta, no ja się kajam i poprawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.