poniedziałek, 20 września 2010

Artist's Paris

Zapraszam do allarte, gdzie redakcja opublikowała mój paryski felieton

http://felietony.allarte.pl/2010/09/20/artists-paris/




Ciągle mi mało. Mimo, że leżę z zapaleniem oskrzeli, wzruszam się wspominając. Odkrywam po raz kolejny warstwę, której nie znałam. Jak miejsca, przeżycia wpływają na pozostawiony w czasie byt. Wróciłam z urlopu i po lekturze własnych dzieł nie mogę przemilczeć, że są do niczego. Wystarczyło dwa tygodnie dystansu i zmieniłabym każde słowo. Cóż, dojrzewanie emocjonalne, które sobie serwuję dopełnia moje ‘’ja’’ i okazuje się, że obszary duszy można wobec prawdy formować na nowo. O dziwo, to mnie nie frustruje, nawet nie przyprawia o mdłości, jak to kiedyś bywało.
W głowie mam istny ‘’Babel’’ i trudno się skupić na jednym wątku. Układam piękno, podsycając strachem i zdziwienie dopada mnie jedynie po powrocie. O czym piszę? O sobie, o kubkach z colą i spirytusem powodujących dreszcze. O spaniu po dwie godziny i biegu na orientację po Paryżu. Zobaczyłam siebie w ukrytych refleksjach sprzedawców wież Eiffla. Istne targowisko o euro. Pięć wież za jedno, a piwo nad Sekwaną za osiem. Bagietka z serem pod mostem i czego mi więcej chcieć? Ano, ważne w życiu nie przychodzi samo, więc lizałam Paryż łapczywie, szybkim krokiem, miejsce po miejscu… nie zabrakło sexshopów, dziwek i odległych dzielnic, gdzie już codzienność nie umie zadziwić, nawet kolorem skóry. Entuzjazm mnie dopadł na Père-Lachaise, zachwycająca scenografia kamiennych budowli, rzeźb, rozpisując wielowątkową biografię mogłabym zanudzić, nie daj boże uśmiercić czytelnika. Cmentarz, w którym odczuwam deklamujących aktorów, poetów, filozofów, muzyków, zebrani razem, odkupieni z win, a może i nie. Jakie to ma dla nich dzisiaj znaczenie?!
Tradycja przekłada się na dokonania. Wyobrażam sobie w każdym magicznym miejscu, kto dotykał bardziej, architekt, czy hulający artyści. Do rana pod czarną kotarą grali siebie, cieniując ironią, uwiecznione później miejsca. Kto dzisiaj nie wie, gdzie jest plac Concorde, czy Invalides? Sorbonne z Pantheonem i ogrodami pałacu Luxemburgów, Louvre, czy Plac Pigalle. Nagle z racji pędu, zobaczyłam jak mężczyzna dogaduje się z kobietą, bierze ją za rękę i werbalnie przedstawia plan. Jądro tworzenia idzie w ruch i woda jest wodą, płynie po dziewczynie, mimo, że chwilę wcześniej przepływały przez nią dwie szklanki whisky. Mogłabym się tam bujać i bujać. Dotknąć ulubionego Claudela, wcielić się w królową Margot, czy Wróbelka. Geniusze rodzą się z niczego. Zwyczajnie Paryż niewinnych biedaków ogarnia miejscami i każdy jest poetą. Cierpi za zwierzęta, za tłumy w kolejkach do kas, za chińszczyznę z podróbkami kubeczków i innych takich. Poeta cierpi przez smak pocałunków, które wykradł po północy z przelotnej znajomości. Która pozostawia ślad nie tylko pod skórą, czy gdzieś tam w okolicach tętnic. Czy w ogóle zdaje sobie sprawę z energii, którą niesie i uwiecznia w znakomitych wierszach czy obrazach?! Wrócę tam, z maściami do stóp i łydek.
I konsekwentnie pozwolę się uwieść, byle odszukać uniwersalny klucz dla siebie.

6 komentarzy:

  1. ponieważ wywala mi komentarz na tamtej stronie to chcę napisać:..przeczytałam z przyjemnością...Pozdrawiam.A.

    OdpowiedzUsuń
  2. A jest Twój komentarz pod artykułem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i mój się pojawi, bo też dostałam komunikat, że jestem spamer. :D
    W każdym razie miło było mi przeczytać i odetchnąć atmosferą Paryża, której obraz tak cudnie nakreśliłaś...

    OdpowiedzUsuń
  4. I mnie zwymyślano od spamerów, dlatego powtórzę tutaj: ładnie, po prostu ładnie opowiedziane smaki, zapachy, atmosfera...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały! Mam nadzieję, że i moja opinia z czasem się ujawni na tamtej stronie, bo było tak jak u dziewczyn, coś tam mi nawymyślali po angielsku.. ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miłe, wszystkie komentarze redaktor opublikował... nic nie ginie nic nie umiera.

    Bardzo Wam dziękuję, za kilka dni ukaże się kolejny, o czym nie omieszkam powiadomić :)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.