Drażnią mnie czasami anonimowi komentatorzy i nie sama ich złośliwość, lecz jej przebranie za rzeczowość. Człowiek stawia kropkę, jakby właśnie wygłosił sąd ostateczny, a tymczasem przemyca uprzedzenie, którego nawet nie zadał sobie trudu rozpoznać. Bawi mnie, kiedy ktoś najpierw puszcza w obieg pogardliwą sugestię, a potem poucza adresata o czytaniu ze zrozumieniem, jakby obraźliwy podtekst przestawał istnieć, gdy autor postanowi udawać, że go nie było. Nie moja wina, że sama pani się utożsamiła to retoryczna akrobatyka, najpierw rzucić kamieniem, a potem objaśniać, że przecież nie miało się go w ręku. Do tego poezja jako szlachetna autoterapia, śmiała diagnoza, zwłaszcza jak na kogoś, kto pomylił krytykę literacką z ocenianiem cudzych motywacji. Jeśli pisanie wierszy jest autoterapią, komentowanie cudzej edukacji i twórczości najwyraźniej bywa terapią zastępczą, tyle że bez widocznych postępów. A troska o refleksję w świecie, w którym wszyscy wszystkich oceniają, brzmi osobliwie, gdy zostaje wyrażona w komentarzu, który właśnie to robi. Proust miałby tu używanie, nie tyle nad samą ludzką zawiścią, ile nad talentem do przedstawiania własnej złośliwości jako bezstronnej obserwacji. Nie każda uszczypliwość jest dowodem zawiści, ale żadna nie staje się intelektualną błyskotliwością tylko dlatego, że jej autor opatrzył ją pouczeniem o czytaniu ze zrozumieniem.

Ostatnie zdanie idealnie oddaje sedno i zmusza do autoweryfikcji...
OdpowiedzUsuńTak to już bywa...
UsuńNie chcę zapisywać żadnych refleksji komentarzem. Wiedz, że jestem blisko i dziękuję, że otwierasz, gdy pukam.
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
Usuń😂dobrze piszesz Margo.
OdpowiedzUsuńgrzecznie i świadomie tłumaczysz ale nie zrozumie.
Kto nie rozumie?
UsuńAnonimowy komentator.
UsuńZatem wyszła piękna autoironia: Nie każda uszczypliwość jest dowodem zawiści, ale żadna nie staje się intelektualną błyskotliwością tylko dlatego, że jej autor opatrzył ją pouczeniem o czytaniu ze zrozumieniem. 😂
OdpowiedzUsuńtaaaa... zwłaszcza gdy samemu właśnie dostarcza się przykład, dlaczego ta umiejętność bywa przydatna.
UsuńTaaaa, zwłaszcza gdy próbuje się przypisać komuś słowa, których nigdy nie powiedział... Ale skoro dzięki temu ma pani lepsze samopoczucie, niech będzie, że ucięliśmy sobie pogawędkę o inteligencji emocjonalnej. Natomiast bajeczkę o rzucaniu kamieniem i podobnych chwytach erystycznych zostawmy może na poważniejsze tematy. I na koniec - pani również komentuje cudzą twórczość, więc skąd to przewrażliwienie, gdy ktoś inny ma własny punkt widzenia na pani wpisy? I szczerze: naprawdę życzę pani błyskotliwych puent, bez wspomagania się AI.
OdpowiedzUsuńnaprawdę :P
Usuńnie przewiduję wspólnych tematów, tak na koniec.
UsuńTo jeszcze tutaj napisze - prosze, daj namiar gdzie mozna kupic twoje dziela. Mysle nad prezentami dla rodziny:)
OdpowiedzUsuńInnyglos
napisz do mnie margarithes@gmail.com, podeślę link.
UsuńMoże jednak z anonimowymi nie rozmawiać. Pełna ignorancja jest najlepszym sposobem.
OdpowiedzUsuńM
Masz rację M. Uściski posyłam.
Usuń