Poszliśmy w las. Dosłownie. Bukowy, piękny, pachnący. Daleko, ale blisko. W Polsce u rodziców do lasu mam z trzysta metrów, więc to kwestia optyki, nie odległości. Psy rzucały się na mnie. Pewnie przez kanapkę w kieszeni. Rano nic nie jadłam. Wolałam coś zabrać ze sobą, niż paść przed kolejnym podejściem. Las po sztormie Éowyn jest pełen połamanych drzew. Wygląda jak miejsce po katastrofie. Mech powoli wchłania ten kataklizm. Jedne drzewa leżą, inne stoją w połowie ścięte. Szłam i myślałam, że mój stres ma podobną metodę. Niczego nie sprząta. Nie rozwiązuje. Tylko przesuwa rzeczy dalej i każe iść przed siebie. W pewnej chwili pomyślałam o Sophie. Kiedy dowie się, że jest ławka, na której mógłby przesiadywać Kubuś Puchatek z Krzysiem, będzie chciała tu przyjechać.
Z głębi
Pamiętam, że kropka zamyka drzwi, dlatego długo jej nie stawiam.
Woda z kranu spływa po szkle, zatrzymuje się na sekundę.
Potem znika. Na schodach ktoś stawia stopę. Nie widzę go.
Dom skrzypi tylko tam, gdzie trzeba.
Na krześle zostało ciepło. Na poszewce dwa białe włosy.
W lodówce mleko za 3,25 (€). To jeszcze nie jest wiadomość.
Rano znajduję martwą muchę pomiędzy szybą a firanką.
Leży na plecach.
Kropla z kranu.
Przerwa.
Kropla.
A potem ktoś
przekręca klamkę.
A potem ktoś
przekręca klamkę.
w stresie piszą się wiersze

„W stresie powstają wiersze”...
OdpowiedzUsuńjest w tym sporo prawdy. Stres, napięcie, emocje potrafią uruchomić w nas coś, czego w spokoju czasem nawet nie słyszymy. Zmuszają do zatrzymania się, nazwania tego, co przeżywamy, a czasem właśnie do tworzenia. Dobrze, kiedy ten stres wyzwala impuls , który zamienia emocje w słowa, a słowa w wiersze u mnie w obrazy (strugam emocje 😉)
Piękny sposób, żeby z niepokoju zrobić coś, co zostaje.
Pozdrawiam Małgorzato /
piękne są Twoje słowa powyżej-aż poczułam potrzebę skomentowania
Ew.ka /e_struganki/
Dziękuję Ewo :* Twoje struganki ogromnie lubię, cieszę się, że napisałaś, pokrzepia mnie Twoja obecność :*
UsuńMech powoli wchłania ten kataklizm. - niezwykłe spostrzeżenie. niby banał, a przecież nagie fakty. uwielbiam takie zauważenia.
OdpowiedzUsuń:) mech i grzyby mnie fascynują :*
UsuńTo zależy, w lesie na pewno wiersz powstaje, nad wodą strumyka także.
OdpowiedzUsuńJeśli wiersz stanie odgromnikiem ratującym psychikę przed skutkami stresu, to O.K.
Ale miewam i taki stres, który mnie blokuje.
Usuńuwielbiam takie lasy.
OdpowiedzUsuństres uruchamia sporo w nas.
Tak, niech wyniknie z tego coś dobrego, w rezultacie.
Usuń