wtorek, 5 maja 2026

niby couture formalnie nie jest fast fashion, ale tutaj działa na logice spektaklu i nadmiaru

 


Mam dzień na nie. Wkurza mnie DPD, irytuje mnóstwo drobiazgów, odzywek, słabość ludzi do głupoty, takie tam. W feedzie wpadła mi fotka z Met Gali, dobrze że tylko jedna. Kylie Jenner prężąca się i wywijająca loczek nad tlenioną brwią, zaniemówiłam. Przedstawiła siebie w wersji ładnie opakowanej narracji, która ma udawać, że coś tam myśli. Wzdycham tu dość mocno, bo nie wiem, czy myśli, to nawet dobre określenie. Dekonstrukcja ciała, czyli robienie z sylwetki czegoś rozebranego na części, sprzedawana jako głębia, a przecież w praktyce to tylko kolejny sposób na to, żeby ciało było jeszcze bardziej wystawione i kontrolowane. Te pozy, celebrytki nieźle fisiują. To niby gra z iluzją i sztucznością, jakby oczywista sztuczność miała nagle dawać jakąś prawdę, a nie była po prostu efektem stylizacji pod aparat, obrzydliwe. Przesuwanie granic estetyki i ciągle to samo hasło, którym przykrywa się fakt, że to się kręci w kółko, tylko w droższej wersji. Moda jako sztuka performatywna, niby performans, a w rzeczywistości jeden wieczór, światła i potem ciuch tonie w oceanie, zostaje tylko obrazek. To jest coraz bardziej męczące i puste. Nadprodukcja idei, które nie mają żadnego ciężaru, tylko dobrze wyglądają w opisie pod zdjęciem. Luksus udający głębię, bo łatwiej sprzedać koncept niż powiedzieć wprost, że chodzi o status i widzialność. Jednorazowy spektakl, który kończy się dokładnie tam, gdzie się zaczyna, w folderze z PR-em i w socialach. Ciało jako stojak na markę, nie jako człowiek, tylko nośnik logo i estetycznej miny. Marketing coraz bardziej zmierza w kierunku, ludzie są głupi, łykną wszystko. I to jest już nużące. Przewidywalne do bólu; ciało, szok kontrolowany, drogie tkaniny i udawanie, że to coś znaczy. A w tle cały ten przemysł, który produkuje rzeczy, które mają żyć jeden moment, żeby potem zniknąć i zrobić miejsce następnej wizji. I zostaje tylko wrażenie, że to jest świat, który sam siebie traktuje zbyt poważnie, hehe no nie, pieniądze coraz mniej znaczą, i Kylie nie ma już nic do powiedzenia, tylko coraz bardziej wymyśla sposoby, żeby ukryć własną pustkę.  

14 komentarzy:

  1. Też mam czasem dni na nie, ale Met Gala w tym roku na serio ma dużo super kreacji. Chociaż stylizacja tej aktorki która grała w nowej Królewnie Śnieżce i Igrzyskach Śmierci (nie pamiętam jak się nazywa) to masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wydarzenia jak Met Gala po prostu do mnie nie trafiają, są z definicji snobistyczne, a brak wrażliwości i rozumienia języka sztuki tylko pogłębia chaos w odbiorze, właśnie szerzej się temu przyjrzałam. Ostatnio widziałam zachwyt influencerki nad Atlasem anatomicznym Eduarda Pernkopfa i to był dla mnie moment graniczny. Mam na myśli pracę powstałą w czasie II wojny światowej, wykorzystującej ciała zamordowanych ludzi. A jednak została przedstawiona jako coś 'pięknego', godnego podziwu. To nie jest neutralne. Zachwyt nad estetyką w oderwaniu od źródła bywa zwyczajnie nieprzyzwoity. Są rzeczy, nad którymi nie powinno się zachwycać, tylko zatrzymać i pomyśleć, może nawet poczuć żal. Dlatego kiedy widzę podobne uproszczenia, czy to w modzie, czy w innych dziedzinach, mam poczucie, że problem nie leży w samej formie, tylko w braku refleksji. A to już mówi sporo o tym, jak traktujemy ludzkie życie i historię.

      Usuń
  2. Dżizas, ja to jestem tak oderwana od wszelkich gali, influ, celebrytos, że musiałam sobie wygooglać tę całą Jenner, żeby stwierdzić że totalnie jej nie znam 😂 Nie zaistniała w spektrum mych zainteresowań ni czynem, ni wyglądem. Może gdzieś mi wpadnie przypadkiem w oko jej kreacja, ale nie wiem czy połączę z jej twarzą, bo już nie pamiętam jak wygląda 🫣
    To, że ktoś próbuje zaistnieć przez wątpliwą sztukę, to jedno.
    To, że cała rzesza bezmyślnych kretynów ich naśladuje, to szok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też googlowałam, znana z tego, że jest znana. Ogólnie, to wciąż jestem rozdrażniona, więc tylko pokiwam głową, bo wszystko się zgadza.

      Usuń
  3. od dawna widzę zawody - która bardziej się rozbierze, ale tak, żeby nikt nie śmiał powiedzieć, że jest naga. i ta moda wyszła już na ulice. dziewczątka, zanim nabiorą rozumu ćwiczą w naturze to, co celebrytki robią przed obiektywami za potworne pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi przeszło, ale zdania nie zmieniłam. Chyba też dlatego zrezygowałam z TV, by nie patrzeć na te wszystkie imprezy z próżnią w tle. Czasami algorytm mi coś podrzuci, ale ujdzie.

      Usuń
  4. Widziałam nawet kilka obrazków i dopasowaną do tego ideologię, jedyny plus, to zbiórka charytatywna, nie dotarło jednak do mnie, na jaki cel. Same modele nawet ciekawe, pomijam tę bezużyteczność, o której piszesz, choć niektórzy mają to za sztukę także.
    Natomiast aktorki i modelki! nawet nie skomentuję, im starsze, tym młodsze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Patrzę na to i czuję, że to świat, z którym nie mam wspólnego języka i nie chcę mieć. Te imprezy to taki zamknięty obieg. Sami sobie dają nagrody, sami sobie klaszczą, sami się sobą zachwycają... Dla mnie to kompletne odklejenie od rzeczywistości, które próbuje udawać coś ważnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku przyłączył się do organizatorów Bezos (Amazon) i jego żona wystąpiła w sukience, inspirowała się czymś, czego zupełnie nie rozumie. Poza tym wyzyskują swoich pracowników, a tu zabawa zabawa, no nie i nie.

      Usuń
  6. aż wygooglowałam tę modelkę i jej kreacje...no i co w tym nowego? toż to najzwyklejszy gorset a pani wygląda jakby zapomniała dopiąć sukienki :-)))))))) buchacha

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez sobie wyguglalam. Bardziej niz ludzie ktorzy temu ulegaja martwia mnie procesy, które do tego popychają, bo moge sobie siebie wyobrazić z armia szeptuchow, że to ważne, że cały świat patrzy, że nareszcie mnie zobaczy! Wlasnie, być widzianym to chyba najważniejsze, widzianym jako KTOS, ale kto - nie wiadomo, czyli znów wracamy do narcyzmu😂
    Sztuka też może być jednodniowa i też jest marnotrawstwem, bo co praktycznego z tego całego cyrku zostaje? A jednak zgadzam się z tobą- w Met nie ma niczego poza byciem widzianym, nie ma sztuki, jest pokaz.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im więcej dociera do mnie zza kulis tej imprezy, tym mętniej się robi. Że też ludzie w to brną.

      Usuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.