poniedziałek, 4 maja 2026

Daleko jestem ale blisko

 


Dostałam dzisiaj zaproszenie do znajomych od jakiegoś mężczyzny. Konto wyglądało na prawdziwe, ale nazwisko nic mi nie mówiło. Napisałam zatem: skąd się znamy? Odpowiedział, że algorytm podsunął mu mój profil, i że chciałby zapoznać mnie ze swoją poezją i sztuką. Tu zapaliła mi się lampka, bo to brzmi jak hurtownia kontaktów, nie rozmowa. Do tego napisał do mnie w męskiej formie. Raz, drugi. Zero refleksji, edycji, korekty. Jakby po drugiej stronie siedziało coś, co generuje zdania, ale nie czyta odpowiedzi. Człowiek jednak zwykle ogarnia takie rzeczy po pierwszym zwróceniu uwagi. Odpisałam grzecznie, że do znajomych przyjmuję znajomych, a jak chce, może polubić mój fanpage. Dalej to samo, i Pan to, Pan tamto. Więc doprecyzowałam: jestem kobietą. I to był moment, w którym rozmowa się skończyła. Zostałam zablokowana. I dobrze. Przynajmniej bez przeciągania tej farsy. Później czytam wiadomości i trafiam na wypowiedź obecnego prezydenta, że rozpoczyna pracę nad konstytucją nowej generacji 2030. Brzmi poważnie, więc patrzę, kto ma nad tym pracować. I tu żadnego zaskoczenia: te same nazwiska, układy, podobne myślenie. Ludzie, którzy od lat kręcą się wokół władzy konserwatywnej i budżetu. Trochę jak Antoni Macierewicz i jego komisja smoleńska, dużo czasu, pieniędzy, efektów brak, ale narracja się zgadza. Nie widzę tam nikogo świeżego, młodego, otwartego na nową generację. Nikogo, kto nie byłby już ustawiony światopoglądowo i politycznie. Sami swoi. A jak się patrzy na zestawienia nazwisk, to aż się prosi o komplet, obok Julii Przyłębskiej spokojnie mogłaby stanąć Krystyna Pawłowicz i mielibyśmy pełen obraz tego projektu. Stara metoda: zamknąć temat w swoim gronie i przepchnąć to pod odpowiednią narracją. Konstytucja ma być poważną sprawą, a zapowiada się na kolejne narzędzie do porządkowania rzeczy pod jedną linię. I może to nawet dobrze, że to jest tak cynicznie czytelne. Bez złudzeń i udawania. Widać, o co chodzi: kontrola, wpływy i pieniądze. A w tle majówka. Deszczowa, chłodna, bez pocztówkowego słońca. Ale jest jak jest. I może to nawet pasuje do tego wszystkiego bardziej niż błękitne niebo.

14 komentarzy:

  1. maj zaczął się pięknie. trochę szaleństwa, trochę pracy, ale generalnie dobry maj. jak się zdarza ktoś, kto naprawdę chce zmieniać świat, to świat jakoś bierze go między reflektory, zanim opowie publice, jak głębokie bagienko panuje na szczytach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę tam nikogo, kto chce coś zmienić...

      Usuń
  2. ech dziadersy mają się za dobrze i mnie już mało interesuje co oni tam ględzą...oraz mam nadzieję, że rzeczywiście nowa generacja się tym zajmie finalnie a nie skompromitowane złodziejskie towarzycho wzajemnej adoracji. i ablucji oraz umysłowej obstrukcji fuj.
    jakoś tak nie jestem uczuciowo związana z platformami poza bloggerem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa generacja nie jest dopuszczana do władzy.... spójrz tylko, co ta dziwna baba z 2050 wyprawia. Nie widzę żadej przyszłości w kolejnych wyborach.

      Usuń
    2. jak patrzę Margo na te młode pokolenie z konfy to ...wiesz co mi sie robi, prawda?
      nie wiem ktora to dziwna baba z 2050, , jestem ostatnio odseparowana.

      Usuń
    3. Teatralna, mnie właśnie najbardziej przeraża to, że brak rzetelnej edukacji społecznej i obywatelskiej hoduje takie postawy. Młodzi ludzie dorastają w atmosferze lęku, o podatki, pracę, służbę zdrowia, mieszkanie, emigrację i ten lęk bardzo łatwo przekuć w prostą, agresywną narrację. Strachem manipuluje się najskuteczniej. A przecież koalicja właściwie nie oferuje młodym żadnej realnej opowieści o przyszłości, żadnego języka nadziei czy sprawczości. Zostawia pustkę, którą natychmiast wypełniają krzykacze od prostych recept i wskazywania winnych. To nie bierze się znikąd. Mam na mysli Nałęcz,  jest dla mnie wyjątkowo irytująca właśnie przez protekcjonalność i oderwanie od rzeczywistości młodych ludzi. Mam czasami wrażenie, że starsze pokolenia bardziej zajmują się własnym teatrem wzajemnych pretensji niż próbą zrozumienia, dlaczego młodzi wpadają w takie ideologiczne sidła.

      Usuń
    4. Ooo widzisz, ja też tak myślę! pracuję z młodymi ludźmi i widzę, jak bardzo są pogubieni i mają cieżko, nie wiem czy w Pl już tak jest, ale tutaj mają wrażenie, że będą pierwszym pokoleniem, które będzie miało gorzej niż ich rodzice. W Pl jeszcze chyba nie to, moje pokolenie dostało cios w twarz w latach 2000, ale ta presja, ten zmieniający się świat, ten AI z którego nie wiadomo co będzie, do tego influencerzy, miraże łatwych pieniędzy, ludzie przerabiający twoje zdjęcia w necie, dostępność 24 godziny na dobę i jeszcze rodzice, którzy sami uwierzyli, że ich dzieci będą wszystko mogły, a tu kupa... Kończą studia i mierzą się z tym, że nie są potrzebni, bo nawet ulotkę reklamową szybciej za nich napisze AI. A tu trzeba zbudować siebie. No i rozchodzące się narracje kobiet i mężczyzn - panie na lewo, panowie na prawo. Konfa to głównie młodzi mężczyźni - jest taka teoria, że rewolucje i wojny często zaczynały się, kiedy młodzi mężczyźni czuli się niepotrzebni - jak inteligencja w Rosji zaczęła rewolucję, bo przecież nie robotnicy i też nie chłopi.
      Innygłos

      Usuń
    5. Chyba właśnie to jest najbardziej przygnębiające, że historia lubi się powtarzać pod innymi nazwami i dekoracjami. Kiedy ludzie tracą poczucie sensu, wpływu i zwykłego miejsca dla siebie, bardzo łatwo pojawia się gniew, potrzeba prostych odpowiedzi i wskazania winnych. A przecież to już tyle razy kończyło się źle. Świat robi się coraz szybszy, chaotyczny, a człowiek wcale nie czuje się od tego silniejszy, raczej jak napisałaś samotny i zbędny. I chyba stąd bierze się ten cały niepokój.

      Usuń
  3. Bo nie chodzi o ulepszenie konstytucji, ale znowu, o zapewnienie sobie dogodnych warunków do przyszłego rządzenia.
    Na razie to zakusy, ale kto wie, byle nie przegapić groźnego momentu...
    Obecny prezydent chciałby być chyba parlamentem, rządem i wszystkim po trochu, nawet na biskupa się nadaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prezydent może pomarzyć o zmianie, bo kto to przegłosuje? On wetuje, jemu nie przegłosują ale kasę wyprowadzi i tyle tego.

      Usuń
  4. Trudno o lepszą metaforę dla konstytucji 2030 niż ten nieszczęsny bot. Smutna ta nowa generacja w starym sosie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mydlą nam oczy, jak czytam jakim budżetem dysponuje Prezydent, to jest wszystko naciągane. Tak jak NBP sfinansuje SAFE. Właśnie NBP ogłosiło, jak bardzo jest źle. Ale wyborcy pisu mają klapki na oczach. Dla nich wyimaginowany zysk, to zysk.

      Usuń
  5. Dużo powstaje fake kont, które piszą przy pomocy sztucznej inteligencji.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.