niedziela, 22 marca 2026

Trzy dziewczyny i kuc

 


Piękno do Irlandii wpadło jakby na chwilę, niebo nad oceanem i tak było lekko zamglone. Chociaż słońce robiło wszystko, abyśmy uwierzyły, że zostanie. Ale sprawdziłam, od jutra znowu wróci deszcz, ta codzienna, irlandzka składnia świata. Byłyśmy w Burren i na Cliffs of Moher. Miałyśmy zimne ręce od wiatru, ale nie odpychał nas jakoś szczególnie, raczej sprawdzał, czy pamiętamy, jak to jest oddychać szerzej. Kawa na płaskowyżu, w Hazel Mountain Chocolate, takie cudne miejsce jak z pocztówki, ciastka i czekolady znakomite, aż chciałoby się im zaufać bez reszty. Ale kawa… kawa była byle jaka. Taka robiona na oko, bez szacunku do detalu. Mleko spienione niedbale bez termometra. A kiedy ma się córkę baristkę, pewne rzeczy przestają być przezroczyste widzi się błędy, których nie da się odzobaczyć. I coś we mnie się wtedy buntuje, ten drobny, uparty nerw na badziewie. Facebook. Przeglądanie jak chodzenie po wystawie, na której ktoś zapomniał podpisać obrazy albo podpisał byle jak. Akcja poetycka, dużo tekstów, głosów, ale gdzieś pod spodem wyraźny szum AI. I nawet nie to jest najgorsze. Najgorsze jest lenistwo i brak redakcji, błędy pozostawione jak okruchy, których nikomu nie chciało się pozamiatać. To już nie jest eksperyment, raczej rezygnacja z uważności.

A później droga. I nagle wyskoczył kuc. Wbiegł nam przed samochód. Marta zdążyła zahamować. Cisza po tym była gęsta, prawie fizyczna. Nikt za nami nie jechał, szczęście ma czasem bardzo konkretny kształt. Kuc zniknął tak nagle, jak się pojawił, ale coś po nim zostało. Wszystkie byłyśmy oniemiałe. Senność odeszła natychmiast, jakby ktoś ją odciął jednym ruchem.

Na koniec praktyczna uwaga, bo świat składa się też z takich drobiazgów: parking przy Cliffs of Moher najlepiej rezerwować przez stronę. Chociaż nam się nie udało, system płatności wczoraj nie działał. Bilety na miejscu są dwa razy droższe. I tak czasem bywa, nawet przy najpiękniejszej pogodzie.





15 komentarzy:

  1. ładne stadko tworzycie. cieszy mnie, że zauważasz tę bylejakość, że irytuje. robię podobnie. czytam wiadomości, albo oglądam programy w TV i mam podobne odczucia - nikomu już nie zależy. bylejakość, byle szybciej, byle zdążyć przed konkurencją, a jakością przekazu nikt się nie przejmuje. komentarz do sztuki teatralnej - "nawet tak dużo nie klną" - rany boskie! do teatru chodzi się by zaznać kultury, a ten komentarz obrazuje doskonale, co dzieje się na spektaklach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wiesz jak jest! Spektakle z cenzurą, to już nieporozumienie.

      Usuń
  2. Och jaki piękny widok, Wy i słońce nad klifami, przypomniała mi się Grecja...
    Szkoda, że ten kuc nagłym wtargnięciem, rozproszył zachwyt nad minionym dniem trzech pięknych dziewczyn...
    Kawa i reszta - gdy spróbuje się najlepszego, wszystko inne nie smakuje tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem jest ciepło na klifach i można poczuć się jak w Grecji, ale kiedy wieje, to bardziej myślisz, o raju, zaraz mnie zwieje do oceanu i tyle tego. Dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  3. oboziuniu jaki piękny ten wasz klif. dzięki za pożyteczne info o rezerwacji. Oraz Wy jakie piękne wszystkie trzy i jakie podobne, macie wspólny rys, nigdy w życiu się nie wyprzesz ani córki, ani wnuczki kochana :-)) a kuc jak to kuc, kuca tu i tam ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie próbuję się wypierać :) Nooo ten kuc kucał tak, że nie było go widać, ale hamulce jak złoto. Trochę przeginka z tymi cenami, można zaparkować auto w Doolin i wybrać się urwiskiem klifowym kilka kilometrów pod górę, ok 7 km, i nawet kiedyś się wybrałam ze znajomą, ale raz, że różnie tam bywa z bezpieczeństwem, bo jak jest mnóstwo ludzi, to się robi niebezpiecznie, a są nacje lekkomyślne i nie ustąpią Ci ścieżki na pół kroku, a dwa, trzeba wrócić do auta. A już na samych klifach też jest jeszcze wędrówka do ostatniego cypla. Aaa i po obfitych ulewach lepiej sobie tę drogę darować, ale ogólnie uważam, że to było wspaniałe doświadczenie wędrówkowe. https://www.theirishroadtrip.com/doolin-cliff-walk/ Zrobiłam kilka takich przedziwnych wspinaczek i wędrówek w Irlandii, ale znajomym, którzy tu wpadają na chwilę, bo podziwiać przyrodę, to nie musi się podobać.

      Usuń
    2. och Margo jak sie będziemy wybierać to wtedy z tobą porozmawiam :-*
      ale trasa klifem siedem kilosów brzmi poważnie.

      Usuń
  4. Cudownie się na Was patrzy. Z dalekiego miejsca, a jakoś tak blisko. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Błędy jak okruch których nikomu nie chce się pozamiatac - jakie to prawdziwe! Nie lubię zamiatać, na blogu też często zostawiam błędy, boz kurcze blade ciągnie mnie już do czegoś innego i w końcu nie jest to międzynarodowa konferencja tylko moje wypociny dla garstki wariatow😄 a jednak czasem poprawiam bo w oczy kolą i sama niemoge patrzeć. Piekny wyjazd, Sofia slicznie się uśmiecha 🙂
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy robimy błędy, i ja również, mnóstwo. Ale to nasze przestrzenie, dłubanie, nie mamy redaktorów ani korektorów. Czym innym jest jednak festiwal, oficjalne strony, opinie, zawsze myślałam, że w takich miejscach to już profeska działa i tyle. A ktoś wywala zdanie: "Mieszka w Niemczech, niedaleko Lipsk". albo "pochodzi z Węgorzewo, a dziś mieszka w okolicach Elbląg", "mieszka i tworzy w Sztum", "Związana z Magnuszew oraz Amsterdam". I wiele innych kwiatków. Tak samo feminatywy, brak konsekwencji, w jednym zdaniu jest kobieta biologiem i dyrektorką. Mnie to kłuje wzrokowo, a wewnętrzny głos mówi: lipa, ściema. Tu się komuś zwyczajnie nie chciało przeczytać tego, co wypluło AI. Mało tego, sami autorzy, widząc błędy, nie zasygnalizowali potrzeby zmiany, czyli lekkie podejście: niech piszą, z błędami czy bez, a kto to czyta?! No ja czytam i wstydzę się w sobie, że literaci dzisiaj to takie badziewie.

      Wyjazd... no my tak lubimy, tylko rzadko o tym piszę.

      Usuń
  6. Uśmiecham się do Was. Jesteście jak Jedno/Jedność. Jak połączone w jeden świat, jeden głos. Bardzo dziękuję, za wszystkie opisy, mknę za nimi myślami, jakimiś pra myślami rzeczy, podobnie robię w okół siebie, odnajduję w szczegółach. Tak ważnych szczegółach. Poszłam jeszcze raz popatrzeć, Wasze zdjęcie, jest światłem, wzbudza we mnie wszystko. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Uśmiechy posyłam i miej piękny dzień B.

      Usuń
  7. U nas znienacka wyskakują jedynie sarenki:)
    Jesteście takie cudowne. Wszystkie trzy:)
    M

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.