A grafika poniżej pojechała na północ, jako prezent urodzinowy. (ramka 420 x 420 mm)
Deszcz i deszcz. Córka pojechała na północ, syn, jak się okazuje również. A my z Sophie siedzimy i patrzymy, jak wszystko wokół powoli się rozmywa i topi. Przygotowuję grafiki na wystawę. Słuchamy opowieści o supermocach zwierząt, Sophie robi miny, komentuje, dopowiada własne wersje rzeczywistości. I nagle potrafi mnie tak zaskoczyć, że aż szczęka opada ze zdumienia.











To prawda, dzieci potrafią nas zaskoczyć, wzruszyć, rozśmieszyć jak nikt inny!
OdpowiedzUsuńCzy tytuły nadajesz gotowym już pracom?
Z tytułami jest różnie, to się dzieje w procesie, czasami w trakcie coś wyrasta, a bywa, że musi odleżeć.
UsuńZazdroszczę wnuczki. Trzymam kciuki za wystawę. Z Twoimi tytułami jest tak jak z moimi postami-też zazwyczaj muszą odleżeć, a ja wraz z nimi. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję :) im dłużej o tym myślę, to czasami mam tylko tytuł a reszta się nadpisuje :P Pozdrawiam ciepło :)
Usuńjesteś niepodrabialna i rozpoznawalna. kto raz widział Twoje dzieła, za drugim razem się nie pomyli.
OdpowiedzUsuńPuszczam oko :P
Usuń