Strony

środa, 20 maja 2026

Flirt z AI, czy filtr

 



20 komentarzy:

  1. och piękny ci on jak niewiemco, ja w ogóle lubię melanże.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powierzchownosc juz ma sie dobrze. Zaczelo sie od grafiki (mimo wiekszych mozliwosci) duzych nakladow gazetowych a teraz to i teksty po powierzchni tylko miziaja. Szczytem jest dziennik z wiadomosciami, jedno zdanie i informacja, ze reszte mozna przeczytac na stronach internetowych! Ani piekna ani informacji. Chyba chodzi o to, ze im mniej wiesz tym zyjesz spokojniej. Czyzby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z igorancji biorą się, jak dla mnie, same złe rzeczy, więc o spokoju nie ma mowy.

      Usuń
  3. A ja nie lubię ani Olgi Tokarczuk ani jej książek, obojętnie czy macza w nich łapy AI, czy nie.
    🙃🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleko jestem i to jest najlepsza odległość :P

      Usuń
  4. pisanie jest wartością samą w sobie i cenię różnorodność. niech każdy pisze jak mu w duszy gra. a czy odbiorca dotrze do wszystkich "smaczków", to nie powinien być "problem autora". a pani Tokarczuk jakoś nie lubię od pierwszego wejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba nie chodzi o lubienie samo w sobie, a sposób bycia dla innych, nieprzyswajalny.

      Usuń
  5. Każda zmora znajdzie swego amatora, ale faktycznie, jeśli artysta z góry zakłada podobne sytuacje, to co myśleć o artyście.
    Pani Tokarczuk, jako Noblistka nie musi chyba obawiać się, że nie wydadzą jej książek?
    Z drugiej strony, minęły czasy, gdy artyści klepali biedę , a niosły ich skrzydła idei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. sweterek cudny, uwielbiam!

      Usuń
    2. Są artyści, co klepią biedę. A Tokarczuk...chyba wolałam, jak pisała książki.

      Usuń
    3. I dziękuję za komplement swetra :P

      Usuń
  6. Zraziłam się już dawno do tej pani. Jej brak szacunku dla czytelnika jest wręcz przerażający.
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kiedyś o tym rozmawiałyśmy. Jest jak jest.

      Usuń
    2. :-) no to mamy full i pas. bo z jednej strony pluje się na Olgę, że obraża czytelników brakiem szacunku dla ich niemożliwości umysłowych...zgadzam się że są tacy, i to całkiem sporo. którzy takowych nie posiadają w narodzie tutejszym i nie tylko. Artysta nie musi nikomu wchodzić w tyłek i być tym super poprawnym z kijem w dupie. żeby boże broń nie urazic...co to za artysta?
      A ja uwielbiam jej wyższość, jej dystans i jej inteligencje i złośliwość.
      A z drugiej, że odpuszcza sobie w związku z tym tych myślących, rozkochanych w jej literaturze, zapewne reagując na plucie tych pierwszych... bo przecież ma prawo być zmęczona, ocenianą, ma prawo mieć własne zdanie i ma prawo być rozczarowana...czasem roszczeniowa...zmęczona...nagonkami. i ma prawo do własnego zdania, głosu. w każdej sprawie. i ma prawo do focha....
      To ona wyznacza trendy, przeciera szlaki i jest Wzorem i jest naszym dobrem narodowym czy sie to komuś podoba czy nie.

      Usuń
    3. Artysta nie musi 'przypodobywać się' wszystkim i literatura nigdy nie była ani konkursem popularności, ani egzaminem z kompetencji. Naturalne jest, że jedni Tokarczuk kochają, inni nie czytają, a jeszcze inni odpadają po drodze i to nie jest żadna katastrofa. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy z poziomu tej różnicy gustów przechodzi się w ton pogardy wobec czytelników, którzy nie odnajdują się w danym typie literatury. Nawet jeśli wynika to ze zmęczenia czy frustracji. Bo wtedy rozmowa przestaje dotyczyć literatury, a zaczyna dotyczyć hierarchii 'lepszych i gorszych' odbiorców i to już jest słabe, niezależnie od tego, jak wybitna jest twórczość. Jednocześnie zgoda też na drugą stronę: autorka ma prawo do własnego tonu, irytacji, dystansu, a nawet 'focha', jak to nazywasz. Tyle że to nie chroni jej wypowiedzi przed krytyką. Zwłaszcza od osób, które od lat czytają jej książki i jednocześnie oczekują minimum wzajemnego szacunku w komunikacji. I jeszcze jedno: nie posuwałabym się aż tak daleko w stronę 'wyznaczania trendów' czy budowania z tego figury absolutnego wzorca. To zawsze działa w dwie strony, im bardziej ktoś zostaje wyniesiony na taki piedestał, tym ostrzejsza bywa później reakcja na każde potknięcie. I to dokładnie ten mechanizm zadziałał po jej ostatnim wywiadzie, że zbyt wysokie napięcie pomiędzy kultem a rozczarowaniem kończy się spłaszczeniem dyskusji, zamiast jej pogłębieniem.

      Usuń
    4. bo tak ostatnie zdanie w punkt. natomiast wiesz, ja jestem psychofanką jej książek, nie jej, choć, jak napisałam lubię ją i mam szacunek. ale też widzę w niej człowieka...z drugiej strony nie kontempluję każdego jej wypowiedzianego słowa :-)
      możliw, że jest trudna. w obejściu a z pewnością szczera do bólu.
      pamiętasz pisałam u siebie, jak moich znajomych potraktowała, co mnie rozbawiło do łez, były te dni literatury, była zmęczona, chciało jej się siku, szła do wc a tu napadają na nią fani i czy mogą sobie zrobić zdjęcie? a Ona na to: a czy ja wyglądam na białego misia z Krupówek...

      Usuń
    5. Niech każdy będzie kim chce być. I bardzo dobra riposta Olgi. Mnie już trochę zmęczył ten wiralowy wywiad i to niekończące się multiplikowanie osądów, sądów i zdań o zdaniach. Zaraz z samej rozmowy zrobi się większa literatura niż z książki. Niech książka już po prostu wyjdzie.

      Usuń
  7. Ooo, piekny sweterek, mam takie skarpety! 😃
    Podoba mi się komentarz tego pana, a co do reszty to jak pisała Teatru gdzieś indziej: to AI korzystala z Tokarczuk;)
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz, mam kolor w garderobie :) skarpetek nie mam :( zgadzam się z Teatru.

      Usuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.