Strony

wtorek, 29 maja 2018

O czymś pod spodem





Gdzie skóra nie kończy się na skórze,
tylko przechodzi w cienkie alfabetowe naczynia
i litery krążą wolniej niż krew, bardziej ostrożnie niż sen.

W Irlandii mech rośnie jak pamięć,
nie pyta o zgodę, wchodzi w kamień, w szczeliny kości,
w ogrodzenia, które udają granice.
Tam czarne nie jest czarne, jest czernią na czerni,
jakby świat zapomniał różnicy pomiędzy tłem a początkiem.

Na języku pojawia się nalot po niezapisanej rozmowie.
Topografia nie zgadza się z terenem.

Relacje mają tu kształt mokrej linii brzegowej,
cofają się, wracają, zostawiają osad z ostrożności,
jakby każda bliskość była przypływem, który coś zabiera,
zanim zdąży nazwać się obecnością.

W ciele rośnie świat:
nie taki, który rozszerza się heroicznie,
raczej taki, który zapada się w siebie jak jabłko w listopadzie,
gdy światło staje się cięższe od owocu.

Uwaga to zwierzę nocne,
chodzi po żebrach, nie zostawia śladów,
tylko przesunięte temperatury,
jakby ktoś na chwilę przestawił północ w inne miejsce ciała.

A jednak wszystko jest zapisem:
czerwień z minimalnym błędem widoczności.
Pomiędzy tymi warstwami
ktoś ostrożnie poprawia drogi,
nie wiadomo, czy to granica,
czy tylko oddech, który się spóźnił o jedno zdanie.

11 komentarzy:

  1. taka dość apokaliptyczna wizja... a właściwie wejrzenie...
    całość bardzo piękna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apokaliptyczna - mam podobne odczucie jak Lusi A.

      Usuń
    2. To już trwa, a ja sobie a muzom :)

      Usuń
  2. Ja czuję tu złość poskórną na niopamiętanie ludzkie

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie układasz słowa ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mrocznie! Ale prawdziwo.
    I pieknie... :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zauważam, że każdy ma innym poziom odczytywania mroku, chyba jestem chodzącym mrokiem, ale nie mrukiem, serio. :P

      Usuń
  5. ojezooo Margo mam w duszy to samo ...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.