prozą

http://www.wforma.eu/proby-zapisu-malgorzaty-poludniak.html


eleWator 1

eleWator 3
eleWator 4
eleWator 5
eleWator 6
eleWator 7
eleWator 8
eleWator 9
eleWator 10
eleWator 11
eleWator 12
eleWator 13
eleWator 14
eleWator 15
eleWator 16
eleWator 17
eleWator 18

Rozmowa z Tadeuszem Baranowskim - malarzem, rysownikiem 
część II

Rozmowa z Kasią Tchórz I
część II
część III

O książce Marcina Zegadło, Hermann Brunner i jego rzeźnia

Komu przeszkadzają wegetarianie, zaręczeni chłopcy czy zielony, wilgotny dzień, temu będzie przeszkadzała młodzież, życzliwi ludzie i wspólne śpiewanie. Myślę również, że takie osoby nie znajdą dla siebie nic wartościowego w sZAFie. Opowiadam znajomym o muzyce, śpiewie z przepony. O sąsiedzie, który wymalował nasz płot, o zapachu drożdżowego ciasta w ramach rewanżu. Wracam do sZAFy jak do domu. Wspólnie świętujemy, podziwiamy obrazy Boscha. Rozmawiamy o dobroczynności, pomagamy potrzebującym. Czytamy powieści, poezję, bajki. Nie doszukujemy się w drugim, życzliwym nam człowieku zdrady ani zawiści. Cieszymy się spokojem, słonecznymi porankami i wolnością. Dziękuję wszystkim Autorom za udostępnione materiały, bez Was nic nie jest oczywiste. - sZAFa 57.

Cząstka z Rzeczy pospolitych

Ślady 54. sZAFa

z wstępu do 53. sZAFy




Kiedy wróciłam do pokoju, on spał nad książką o robotach. Dzieci przyglądają się zaczytanym rodzicom, biorą z nich przykład. Ktoś sprawił, że zostały wciągnięte w opowieść, od początku, po zakończenie. Przewracamy kolejną kartkę. Co pozostawiamy po sobie oprócz rachunków, pocztówek i zdjęć?

Rozmowa z Ewą Frączek
Notatki o trzech książkach 


z wstępu do 52. sZAFy


Ktoś napisał na kartce, że muszę skończyć sZAFę do piętnastego. W tym dniu wywożą śmieci. Ciężko się rozbudzić, coś mruczę pod nosem. Przebiegam drugie okrążenie bez zadyszki. Słucham muzyki, świętuję każdy dzień. Przysiadam na parapecie i przyglądam się owcom i nowym lokatorom w domu obok. Tu wszystko jest znajome. Układam książki, ubrania, segreguję zdjęcia, listy. W poezji – wiersze przyjaciół i znajomych. W prozie snują się ulubione nazwiska. Wieszam obrazy, zdjęcia, grafiki. Znajduję je w niszy, jak zwierzęta, które otoczone kręgiem spoglądają w górę, by dostrzec łuk nieba. Stamtąd bierze się początek.
Małgorzata Południak


z wstępu do 51. sZAFy



Dałam się wciągnąć w długie dni, nocne eskapady. Czas jednak tak szybko mija, że nawet nie zauważyłam spadających liści, dojrzałych kasztanów. Palimy w kominku, wpatrujemy się w ogień, rozkoszujemy dźwiękami kontrabasu, smakiem calvadosu, szarlotki, pieczonych jabłek. Nadciąga gęste powietrze, mgła. Nikt z nas nie chce już czytać wiadomości w Internecie. Helikopter lata częściej niż w minionym roku, więc zadzieram głowę do góry, poprawiam spódnicę, naciągam podkolanówki. Jest we mnie bezsilność i niezgoda, uczucie, które tkwi w nerwach i kościach.




Rozmowa z Hugo Gizą 
O książce Wioletty Grzegorzewskiej


Zbudować w sobie więzienie

O Porcie
Black Orchid
Ogólnie
O książce Aleksandry Słowik
O książce Magdy Gałkowskiej

z wsyępu do 50. sZAFy



Chciałabym nauczyć się latać. Widzieć to, co mi się zdaje. Nie widzieć tego, co rysuje się zbyt wyraźnie, boleśnie, często nieodpowiednio do sytuacji. Z tego powodu długo czekaliście na kolejny numer sZAFy. Pochłonęło nas życie. Odejścia, wyjazdy, zmiany, rocznice. Sposób widzenia świata. Pozostajemy jednak w środku, czasami na pewną odległość, ale jesteśmy. Za chwilę przecież i tak wszystko się zmieni. Jeszcze jedno spojrzenie. Muszę się poddać obcym wpływom. Zniknąć w sZAFie.

z 49 numeru sZAFy

Ta sama stara torba, sztuczna choinka, pop-music z radia, za chwilę kolędy do znudzenia. Stare i starsze, wiekowe. Dostrzegam nową rzecz: krytyków idących na kompromisy i czytelników nierozróżniających wierszy dobrych od złych. Po prostu – nie ma to znaczenia. Czy rzeczywiście nie ma? Nie idźmy na kompromisy, nie i już. Wiemy, jaka może być proza, poezja, obraz, wazon, deska? Wiemy, co lubimy? Wzięło mnie i jestem tak nieustępliwa jak zima zimą. Intensywność mijającego roku rozwścieczyła świetnych autorów, ale i kiepscy wpadają w szał, mój samochód się rozkraczył, więc nie obchodzi mnie, że ludzie przestają wierzyć w siebie. Kto za tym przepada? Stosuję wolne skojarzenia, podejrzewam, że mechaniczność i przyzwyczajenia powodują stereotypowe myślenie. Co wzbudza nasze zainteresowanie? No i proszę, codzienność podpowiada, że kontakt z rzeczywistością ma swoje prawa. Czy w życiu chodzi tylko o literaturę? Dlatego nie widzę powodu, żeby nie zacząć dnia od kawy, od wyboru spodni, czapki, rękawiczek. Przeskok do wyjścia na spacer, przewietrzenia głowy. Już widzę ten entuzjazm i napięcie. Według mnie ludzie mają prawo myśleć tylko o sobie, byle z poszanowaniem innych. W istocie rzecz polega na tym, żeby naszej wrażliwości nie zadeptać. O ile więc to możliwe, dbajmy o naszą odmienność – tego państwu i sobie życzę. 


Ciemna Strona Mocy /48 numer sZAFy/
Wchodzą w życie poetki /47 numer sZAFy/



Niedawno widziałam dwie tęcze. Odległość między nimi była niewielka, w normalnych warunkach coraz trudniej o taki widok. Rzeczywistość na równi z przyrodą zmienia się, nie można tego pokonać, chociaż są tacy, którzy próbują. Tożsamość. Kto tworzy dzisiaj tożsamość zaniedbując kulturę? Należy się liczyć z konsekwencjami, że taka tożsamość jest zjawiskiem przemijającym, nawet gdyby była najbardziej elitarna, kosztowna i swobodna. Tożsamość to łącznik, tożsamość to przestrzeń, w której zachodzą przemiany. Określamy cel i troszczymy się o nasze dłonie, stopy, o to, co przyswajamy. Uważnie przyrządzamy pokarm, pozbywamy się toksyn, wpędzają w tarapaty nasze zdrowie. Jesteśmy rozważni, romantyczni, działamy w zgodzie z naturą, odrzucając złe nawyki. Ten ciągły postęp, żywotność języka zwiększa ryzyko, balansujemy na krawędzi kultur, a nad przejściem do nowoczesności czuwają krytycy, redaktorzy, malkontenci. Informacja rozchodzi się wirusowo. Teoretycznie wystarczy nacisnąć przycisk i wyjechać na Alaskę. Skutki rozwoju na Alasce są najmniej odczuwalne, więc jest szansa, że uniosę podziały i odczuję tożsamość silnie związaną z obszarem, w który wsiąkam. Z drugiej strony mam słabość do przekazywania informacji, więc niech się niesie, w każdy kąt, niech będzie procesem twórczym.

Nieprzerwane pozowanie światłościanów /46 numer sZAFy/


Jesteśmy w kryzysie, tkwimy w nim i coraz częściej mam poczucie, że ogarnia mnie grzech acedii, "choroba duszy", którą poznałam w Ziemi Jałowej, w czasie rosnącej liczby twórców przy malejącej liczbie odbiorców. Jak się z tego wymiksować? Czy jest lekarstwo na kłujący w oczy kicz, rozedrgane alikwoty rozrywające słuch? Lipne piosenki, banalne sukienki, sztuczne torsy? Hasła, które brzmią jak utarczki, programy radiowe skostniałe od nadętej aktywności łatwizny. Efemeryczni artyści ze swoimi starannie wystylizowanymi dziełami pudrują noski, czoła. Upodabniają swoje dzieła do lukrowanych tortów, których dekoracje są niestrawne. Dzięki sZAFie czuję nieskrępowaną wolność i żyję zgodnie z prawdą, bez nacisków. Życzę wam uwagi i dbałości na każdej płaszczyźnie życia.

Jeszcze przez chwilę o powietrzu /45 numer sZAFy/

Rozmawiam z Tomaszem Trafiał
z Mirką Szychowiak
z Teresą Radziewicz
z Mateuszem Grzeszczakiem
z Darasem Baryeą
Wywiad ze mną
Rozmawiam z Magdą Gałkowską