niedziela, 11 listopada 2018

Trakt jeden i drugi

 
 
 
Jestem... Zasypiam późno, wstaję wcześnie. Pomysł goni pomysł, tworzę plakaty na zawołanie, chcesz purpurowy, jest purpurowy, chcesz z fragmentami grafik, jest z fragmentami, w lewo tekst, w prawo, w górę, w dół. Żeby było śmieszniej, milczę, i dobrze mi z tym milczeniem. John w czasie indywidualnych konsultacji zapytał, czy jestem zadowolona z tego co zrobiłam do tej pory. Bez zastanowienia odpowiedziałam, że mam satysfakcję przez 5 minut. Później nadciąga znużenie, fala zmywa ze mnie dziki uśmieszek i stoję przed monitorem, zastanawiam się, co to za shit. Na początku nie było kolorowo, bo jednak jestem zbyt nastrojowa, uprzedzona. I jeszcze ten przymus mówienia, co myślę, krok po kroku, eksponowanie tych myśli, a przecież ja nie chcę opowiadać, demonstrować i zdradzać szalone wizje, wyrysowywać je i nazywać punkt po punkcie. Jeden typek w czasie mojej nieobecności, wyciąga moją research book z szuflady i ją wertuje. I już nie zostawiam książki na uczelni, tylko tacham codziennie do domu i rano od nowa na uczelnię, do biblioteki, po korytarzach, labiryntach, wspinam się, opadam. Jestem objuczona worami. Jest we mnie lęk i odwaga. Ścieram się, Paddy nie zawsze jest tym zachwycony, bo tylko przy nim mogę okrasić to wszystko stosownymi komentarzami.

24 komentarze:

  1. Obrzydliwy ten typek.
    A Paddy niech się cieszy, bo dzięki temu wie z kim mieszka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. książka badawcza, zapisuję w niej i wyjaśniam wszystkie pomysły, jak z czegoś rezygnuję, to muszę wyjaśnić dlaczego ten pomysł nie zostanie przeze mnie wykorzystany.

      Usuń
    2. Swojego strzec. A dzielić się z Bliskim, nawet boleśnie. Uczę się. Buziaczki.

      Usuń
    3. muszę sobie taka książkę badawcza natychmiast założyć, natychmiast !!!
      oraz jest to świństwo komuś w duszę zaglądać.

      Usuń
    4. Każdy z nas musi prowadzić taką książkę, z resztą z innych artystycznych przedmiotów również, chociaż temat jest nieco inny, ale są tacy, co nie wiedzą jak prowadzić taki swoisty pamiętnik. Mój wykładowca niepotrzebnie na forum mnie pochwalił, to zawsze skutkuje wzmożoną ciekawością pozostałych, bycie szarą myszką jest ogromnym atutem na studiach artystycznych, i przez ten występ kolegi zrobiłam się jeszcze bardziej skryta.

      Usuń
    5. V. spraw sobie książkę badawczą, to niezwykły pamiętnik :)

      Usuń
    6. To bardzo osobista sprawa chyba, co za nieokrzesany bałwan z tego wertującego :/

      Btw: bardzo ciekawy pomysł z taką książką, też taką chcę! ;)

      Usuń
  3. Małgosiu, gdy myślę o Tobie, widzę kobietę objuczoną swoim dobytkiem. Byłabym zaskoczona, gdybyś nie nosiła swoich spraw ze sobą. Czuję, że nawet jak nic ze sobą nie masz, to niesiesz wszystko, co potrzebne i jeszcze kilka innych spraw. I wcale mnie nie dziwią te labirynty, korytarze, schody i piwnice.
    Byłabym zaskoczona, gdybyś chodziła kiedykolwiek pusta.
    Ściskam Cię, Kobieto w Drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszyłam się, wypycham wszystkie zakamarki Twoimi słowami i będę się nimi karmiła w trudnych chwilach.

      Usuń
  4. Chciałabym kiedyś zobaczyć taki research book, ciekawa jestem, co w nim trzymasz, jak patrzysz na świat. Twoje prace są cudowne, nie masz się nad czym zastanawiać, choć ponoć dolą artysty jest ciągle krytykować samego siebie. Twórz, odczuwaj, a my będziemy towarzyszyć Ci w tej podróży na tyle, na ile to możliwe. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że kiedyś pokażę, co tak skrywam :* teraz walczę ze sobą, by wszystkiego co robię nie negować :* uściski

      Usuń
  5. plakat na zawołanie? chętnie zobaczę takowy

    dobrego tygodnia eM...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam chlone jak gabka i podziwiam wszystko co robisz, pisanie, malowanie, fotografowanie - wszystko u Ciebie jest wysoce zaczepne, przyczepne, przyczepia sie do swiadomosci malenkimi, cieplymi korzonkami. (w pozytywnym sensie oczywiscie :)
    Ale rozumiem, ze sama negujesz wiele z tego co robisz, rozumiem doskonale, bo sama jestem baaardzo rzadko zadowolona z tego, co robie, chociaz to przeciez nie sztuka nawet, tylko hobby zwykle byle jakie. Wiec jeszcze raz mówie tu glosno i wyraznie, ze tworzysz niezwykle. Nie sposób Twoich prac zapomniec. I tak jak Kalina pisze, jestes tak pelna i objuczona ideami, myslami, slowami, niezmiennie mnie to zadziwia i fascynuje ile tego w Tobie jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! O! Korzonkami!
      Diabeł jak zwykle w punkt!

      Usuń
    2. Ależ Diable, wszystko, co wypuszczasz spod palców jest jak najbardziej przesiąknięte artyzmem. Twoje ilustracje są niezwykłe i tylko czekam, kiedy zdecydujesz się na spółpracę z pisarzem bajek, albo sama coś napiszesz, zilustrujesz i wydasz. Wiem, że takie decyzje czasami dojrzewają długooo w człowieku, ale błagam, nie pisz, że nie sztuka nawet, bo i owszem nawet nawet. :P kisses moje miłe :)

      Usuń
  7. Tak, czy siak jest to piękne. Typek co prawda pięknie się nie zachował :/, ale musi być piękno w książce owej jak nic. I wszędzie gdzie Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wciąż się uczę, więc w ksiące wciąż raczkuję :*

      Usuń
  8. Dobry wynalazek ta książka badawcza. Zapisać swoje zakręty myślowe i moc do nich wracać. Twórz kochana z radością i pasją. Kolekcjonuj wszystkie zakręty jeśli mają pomóc w patrzeniu prostym i spełnionym ♡. Rom.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, no rozumiem jednak, choć nie po chwalam, ale... cóż, no też bym zajrzała do tego Twojego zeszytu...
    Kto wiele ma pomysłów, ten wiele nosić musi.

    OdpowiedzUsuń