środa, 6 lipca 2016

Dzwonki



Renatę poznałam dawno, ale spotkałyśmy się dopiero w Chorzowie. Niezwykła i piękna, a rzeczy, które robi idealnie wpasowują się w mój klimat. Z resztą listki ginkgo na okładce książki pochodzą z jej pracowni. /suszone również/













https://www.facebook.com/Mullaghmore/

20 komentarzy:

  1. Te ginko-listki to mi bardzo wpadly w oko - i na okladce i na Tobie osobiscie. Gdzies byly Twoje w nich zdjecia, moze u Baski T? Nie pamietam. Ale pamietam listki, i ze wspaniale do Ciebie pasuja takie duze wisiory. Do mnie niestety nie... (smuteczek...) A szkoda, bo straszliwie mi sie podobaja i czesto ogladam na internetach, i podziwiam, i wzdycham :( Ale jak zaloze jakis to wygladam po prostu idiotycznie (nawet nie wiem czemu, po prostu jakos tak).

    No. Takze ten. Nos i ciesz sie tym noszeniem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata robi również i drobne detale ze srebra, listki są duże, bo takie chciałam, ale przejrzyj galerię, niektóre rzeczy nie są duże :) chociaż zdjęcie sugeruje inaczej :)

      noszę i dzwonię :) kiss

      Usuń
  2. Lubię ginko-listki i one do Ciebie bardzo pasują:)

    OdpowiedzUsuń
  3. no cudne :) miałam kiedyś kolczyki z mosiądzu, jeden przepadł bez echa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, przypomniałam sobie:

      Janda kiedyś opisała jak wyglądało poszukiwanie pewnych rzeczy

      Jechałam taksówką. Telefon.
      Syn : Mamo nie wiesz gdzie jest moje świadectwo maturalne? Dziś ostatni dzień zgłoszeń na studia, przeszukałem cały dom i nie mogę znaleźć!
      Ja: Zawsze wszystko robisz w ostatniej chwili! Ja z wami zwariuję! Poproś babcię, ona szuka najlepiej. Są w domu tylko trzy miejsca gdzie to może być. Ale moim zdaniem w szyfonierze, przy biurku.
      Syn: Szukałem nie ma.
      Ja: Nie denerwuj mnie. I wyjeżdżaj już po mnie! Spóźnisz się!
      Syn: Nie mogę wyjechać, muszę to znaleźć, zeskanować i wysłać. To ostatni dzień!
      W taksówce że mną jechała Małgosia , Iwona, Ewa, Hubert i pies cziłała.
      Małgosia: Niech odwróci kubek i szuka!
      Ja: Co?
      Małgosia: Niech odwróci kubek do góry dnem i szuka. Znajdzie, to działa.
      Ja: Synku odwróć kubek do góry dnem i szukaj. Podobno znajdziesz!
      Syn: Mamo, jaki kubek? Ja idę na fizykę, mamo! Jakim dnem? Idę poprosić babcię, żeby szukała ze mną.
      Ja: Wyjeżdżaj jak najszybciej! Spektakl kończę o 22: 30. Rano mam samolot! Nie zdążę się spakować!
      Syn: Nie mogę wyjechać! Muszę to znaleźć! Szukam.
      Małgosia: - Niech odwróci kubek! Ja ci mówię.
      Dzwonię do mamy.
      Ja: Mamo, zanim zaczniesz szukać , odwróć kubek do góry dnem i postaw na stole.
      Mama zupełnie niezdziwiona : Kubek? A może być filiżanka?
      Ja: Małgosiu czy może być filiżanka?
      Małgosia: - Wszystko jedno.
      Ja: Mamo, lepiej kubek.
      Mama : Dobrze odwracam czerwony kubek i szukam. Pani Basia mówi, żeby się pomodlić do Św. Antoniego.
      Ja: No to się módl, nie zaszkodzi. Tylko niech on już po mnie wyjeżdża!
      Wysiadamy z taksówki.
      Ja: Cholera, moim zdaniem to w tym sklepie, tutaj, wczoraj zgubiłam mój kolczyk
      Małgosia : Może wstąpimy tam jeszcze raz i ja poszukam?
      Ja: Małgosiu szukałam, byłam tam wczoraj z pięć razy i w innych sklepach też. Nie ma.
      Ewa: Ja bym jeszcze raz spróbowała.
      Ja: Dobrze, tylko kupię kubek.
      Kupiłam szybko, nieopodal w sklepie, śliczny porcelanowy kubek.
      Hubert z cziłałą: A to był drogi kolczyk?
      Ja: Drogi.
      Małgosia: No to idziemy szukać.
      Telefon.
      Mama: Krysiu, znaleźliśmy!!! W zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Całkowity przypadek!
      Małgosia: A czy mama się modliła do Św. Antoniego?
      Ja: - Mamo, modliłaś się jednocześnie do Antoniego?
      Mama: Tak.
      Małgosia : Cholera, to nie wiadomo co pomogło! Ale moim zdaniem kubek.
      Ja: Mamo czy on to już wszystko wysłał? Już jest na tej fizyce? No to teraz niech wyjeżdża, bo ja nie zdążę jak przyjedzie za późno.
      Wchodzimy do sklepu.
      Ja : Przepraszam przyszłam jeszcze raz poszukać tego kolczyka. Małgośka wyjmuj i odwracaj kubek!
      Panie w sklepie:- Myśmy już tu wszędzie szukały, nie ma. Od wczoraj szukamy. Musiała pani zgubić gdzie indziej.
      Ewa wyjęła kubek, Hubert go odwrócił. Cziłała nic nie rozumiała, od jakiegoś czasu zresztą.
      Ja: Szukam w przymierzalni.
      Małgosia: My wszędzie. Tylko się nie módlmy się do Antoniego bo nie będzie wiadomo.
      Ja: Ok. Nie ma.
      Małgosia: Niemożliwe! Kubek odwrócony. Teraz ja tam szukam .
      Małgosia zeszła na czworaka.
      Panie ze sklepu: - Ubrudzi się pani !
      Małgosia nurkując pod krzesło: Proszę pani, ja pracuję w teatrze. Brudzę się każdego dnia. Nawet pani nie wie, jaka to jest brudna praca!
      Panie się trochę zdziwiły. A my zajęci szukaniem nie zdążyliśmy nic dodać do tego wyznania.
      Małgosia: Jest!
      Ja: Co?
      Ewa: Co?
      Hubert : Co? Jest!?
      Panie ze sklepu: Jest kolczyk? ! Niemożliwe!!!
      Małgosia : No jest! Kubek działa! Modliłaś się może jednocześnie?
      Ja : Nie!
      Wszyscy krzyknęli: Nie! Nie modliliśmy się ! Spojrzeliśmy podejrzliwie na cziłałę.
      Małgosia: No to to kubek! Kubek działa! Kolczyk się znalazł, a syn zdążył na fizykę!
      Wyszliśmy kupując dodatkowo różowy turban, meksykańską spódnicę z lusterkami, narzutkę wyszywaną orientalną i indiańskie buty.

      Usuń
    2. Człowiek uczy się przez całe życie :)

      Usuń
  4. Pooglądałam sobie u Czapli różne cuda :) I poszperałam w Internecie o technice metal clay :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jestem przekonana, że Cię mocno zainteresowało, to co wyszperałaś :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. Poza glinką srebra, inne trzeba wypalać w specjalnym piecu. I to mnie powstrzymuje:( Zostanę więc przy dzianiu włóczek :)

      Usuń
    3. Dlatego podziwiam każdego, kto potrafi coś zrobić, Twoje włóczki też bardzo lubię :*

      Usuń
  5. Listki piękne i okładka bardzo udana. Znamy się tylko wirtualnie, ale tak sobie właśnie Ciebie wyobrażam: otoczoną przedmiotami wyjątkowymi, tworzonymi przez wyjątkowych ludzi. Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie, najczęściej wyjątkowe są rzeczy, które dla innych są bezwartościowe. Kiedyś zbierałam z pól kamienie i rozbijałam je, miały dla mnie ogromną wartość i pamiętam, jak wyjechałam na wakacje, a mama sprzątając mój pokój wszystkie kamienie wyrzuciła, bo uważała je za śmieci... no cóż.

      Uściski posyłam :)

      Usuń
  6. dziękuję za fragment, zaciekawiło mnie :))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podglądam jej prace na fb cudne są :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.