sobota, 4 czerwca 2016

Traktorzysta i jego orka


collage z warsztatów w Chorzowie - Baśka Trzybulska


Po powrocie z Silesii odrabiam zaległości. Szczególnie emaile. W telefonie tylko zerkałam, kto, co i jak. Paddy, dzielnie śledzi udostępniane fotki. Obiecuje, że w przyszłym roku poleci ze mną. Tak, to dobra obietnica. Siedzenie na lotnisku ciągnie się jak lazania. W Katowicach nie podają kawy, herbaty, ani nic mocniejszego. Dobrze, że po tych Basinych winach nie miałam ochoty na więcej.

- Co tam w poczcie eM?
- Kolejna osoba żałuje, nie wiedziała, że będę w Chorzowie.
- Przecież ogłosiłaś przylot we wszystkich kominach.
- To było czarne na czarnym.
- Przynajmniej elegancko.


14 komentarzy:

  1. Miły Paddy, interesuje się tym, co robi dama serca:) Kłaniaj się mu ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my już takie ukochane typki jesteśmy, interesujemy się sobą wzajemnie :)

      Usuń
  2. Kolaż piękny, i wymowny...

    Paddy, nie wiem, czy piękny, ale wymowny na pewno :)

    Kwa, kwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, on wciąż daje radę :)

      uściski ciepłe

      Usuń
  3. Czarno na czarnym...
    Boskie!

    OdpowiedzUsuń
  4. czarne na czarnym..... skąd to bierzesz eM?

    teraz na czarne podejrzliwie patrzeć będę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam kiedyś obraz, czarne na czarnym i tak mi zostało :)

      uściski

      Usuń
  5. collage też bardzo elegancki, choć nie czarny ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.