wtorek, 30 grudnia 2014

I jeszcze coś

Katarzyna Tchórz 


Chodzenie wzmacnia. Sprawia, że zaciskam zęby,
powstrzymuję kaszel. Patrzę na miasto, sinieje jak usta,
zziębłe palce. Nieważne, że otwierają tysiące okien, drzwi.
Z kim zjeść kolację, pójść do teatru, do baru? Samotne wycieczki
kajakiem po Shannon. Szukam bratniej duszy, jednoczęściowej historii
z irlandzkich piosenek.

Przetrzymam ją, odstawię. Człowiek z łatwością podnosi głowę,
wydaje się wszystkim cieszyć, chociaż pękają połówki orzecha,
z rozpaczą. Opuszczona pośród rzeczy znoszonych przez rok,
marzę o dwóch tygodniach na wsi. To dobry sposób na lęk, moment,
gdy już nie przydusza cię, odpuszcza.

Odginasz konary, z których opadły liście. Rozciąga się widok,
kawał świata. Zwłaszcza, kiedy nie trzeba rozmawiać, co ty na to?
Słyszę szelest płuc, każdy dźwięk. Mózg kopiuje ruchy, archiwizuje odczucia.

Pasjonujemy się namiętnością, grymasami wyrwanymi z koszmaru,
po którym szklanka wody smakuje tym wszystkim, co przed snem zjadałaś.
Są miejsca zakurzone albo rozstrojone. Nieznajomi zaglądają do środka.
Przynoszą bułki z masłem, ciemne piwo. Śmiejemy się z gorszących rysunków
w sepii: w brodzie wysokiego chłopaka znikają ptaki z czerwonymi dziobami.
Kończymy zwariowaną zimę. Zamglone słońce próbuje nas dopaść. Bezczelnie.


styczeń 2014

14 komentarzy:

  1. Twój wiersz sprzed roku, a jakby o mnie teraz
    marzę o dwóch tygodniach gdziekolwiek....byle daleko od problemów

    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dwóch tygodniach w ciepłym słońcu... myślę sobie, że to już niedługo :) takie myśli motywują :)

      ściskam Julio

      Usuń
  2. A słońce dziś łaskawe, kładzie się na moim biurku i od razu lepiej, raźniej, weselej. Trochę mrozu, trochę śniegu na spadzistych dachach, szczeka pies i biją dzwony. Słońce zagląda przez okno. Tak lubię. To na pociechę za dzisiejszy nocny koszmar.

    Buziaki :) B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że są chwile kojące, dzięki którym zapominamy o koszmarach, najlepiej wyprzeć je z siebie... łatwiej wtedy się oddycha, i lata swobodnie :)

      ściskam i nieustającego słońca Ci życzę Beatko :*

      Usuń
  3. Piękna część irlandzkiego romansu, zapachniało mi wsią w tej chwili, i chociaż śnieg za oknem przystroił na diamentowo wszystkie Sosny, Świerki, łyse Modrzewie uzbrojone w kulki z szyszek, Cisy, Jodły, Żywotniki, Cyprysy i Jałowce. Tyle tego wokół, a ja wiejską wiosnę widzę.Nawet nagie Brzozy ożyły. Namiętności przedzierają się w milczeniu. Chłonę światło. :*
    https://soundcloud.com/keithkenniff/keith-kenniff-breaking

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasłuchałam się... romans kwitnie :* ściskam buziaku i dziękuję

      Usuń
  4. Piękne. Wspaniałego Nowego Roku :) Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko, dla Ciebie również wspaniałego...

      Usuń
  5. wiersz tak aktualny, wciąż prawdziwy, rok minął,
    a w zdaniach ja, moje życie, tylko zima przyszła znów i zostanie na razie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cykle mają to do siebie... jak widać :)

      Usuń
  6. Bardzo fajny wiersz, naprawdę. Takie subiektywne przechadzanie się po mieście, łowienie twardych kawałków rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.