piątek, 27 czerwca 2014

Black Orchid - Port dalej



fot. Michał Dudek, kolaże Baśka Trzybulska


Julka. Od niechcenia zadaje pytania. Jednak wczytuje się uważnie w moją twarz. Myśli sobie, wymyśla, odgrywa role. Przed wyjazdem do babci pozwala mi spać w swoim łóżku. Małgosia może, ładnie pachnie. 

Myślę. Włożyć się w czystą pościel, zawinąć i wstać, zanim dzwonek dotrze na szczyt okna. 

Ładnie pachnę. Poszłam do łazienki. Dziewczyny poruszają się, przekomarzają, szczebioczą. Jestem poza sobą. Zawsze tak jest, dlatego przestałam śpiewać. Najpierw chwyta mnie w głowie, później kręci. Powinnam poprosić o kieliszek wódki, ale nie chcę pić. Uśmiecham się szeroko i nakładam podkład, róż, puder. Wyciągam jakieś kartki, chowam, czekam. Zawsze w takich momentach czekam, albo wyobrażam sobie, co się zmieniło w moim życiu oprócz nazwiska, miejsca urodzenia. Szukam zrozumienia dla strachu. Jak długo będę się jeszcze cieszyć, ile razy słońce wzejdzie i zajdzie. Zapisuję numery telefonów, chociaż nie oddzwonię. Już dawno zrezygnowałam, nie szukam, nie idę z innymi, nie dotrzymuję kroku. Nie spodziewam się zainteresowania, wisi mi to już od dłuższego czasu. Ludzie rzucają do mnie zdaniami, które mają się nijak do rzeczywistości, więc coraz częściej jestem przychylna tym, którzy nie tracą czasu na dokuczanie, nie tracą czasu na udawanie. 

Jedziemy. Siedzę bokiem do drzwi. Uprzyjemniam sobie czas angielskimi aforyzmami, uspokajam się na myśl o oceanie, o Paddym, jak otwiera ramiona, nakrywa do stołu, nalewa herbatę do kubka, wymawia moje imię.

Na miejscu. Jakieś pytania. Potem wszystko dzieje się dwa razy szybciej. Uśmiech Ani Wołoch, uścisk Pawła Dąbrowskiego, piwo od Leszka Sobeczko, dziękuję. Nie chciałam się wiercić na warsztatach Jerzego Suchanka, ale trudno było mi się skupić. Opowiadałam, że tak, że to mnie rusza, a tamto już nie. Usiłowałam przypomnieć sobie po czytaniu Wojtka Michalca, co mnie wyrzuca poza nawias. Kolorowe domy, każda cenna minuta. To nie jest tak, że mało rzeczy ma dla mnie znaczenie, proszę wybaczyć. Tak jak ja wybaczam tym, dla których jestem bez znaczenia. Wyganiam się z tych myśli, nie chcę być w środku niechęci, nie chcę robić tego wszystkiego dwa razy szybciej.

Baśka. To jedna z tych osób, na którą czekasz całe życie. Odrywasz oczy od monitora, od napięcia, by na nią spojrzeć. Na odciśnięte w glinie słowa, na staw, nosorożca, ryby. Zatracam się w tym patrzeniu, słuchaniu. Kładę kwiaty na ziemi, ta chwila jest ważna. Sposób komunikacji. W każdym razie wyciąga mnie z siebie. Przytrzymuje i zanim starannie wyprostuję sukienkę, nastroszę włosy, wpatruję się w kolaże. Czekałam na ten moment, chowałam w kieszeni kciuki, pędziłam w myślach jak szalona, do tego punktu. Można wejść w nowe życie? Można. Rozłożyć papier, złożyć. Odstawić krzesła i zawiesić na nich wszystko co cenne. Położyć się na plecach i nie szczypać, gładzić ręką blat stołu. Lubię ten świat. Jest lepszy, jest mój. Niezliczone litery, muchy, pomieszczenia w których płakałam, zamykałam w sobie szczelnie emocje, po nich pozostały dźwięki odbijające się od ścian. To był wyjątkowy dzień. Trzeba umieć wspiąć się i dotknąć rzeczy fundamentalnych, mimo że nikt inny tego nie dostrzega. Odbiera mi mowę na kilka chwil. Zastanawiam się nad tym, co mówią inni...


cdn

fot. Arek Łuszczyk, kolaże Baśka Trzybulska 

23 komentarze:

  1. Tak niezwykle, a jednocześnie prosto opowiadasz, co Ci w duszy gra. Nie pomijasz milczenia, nie malujesz przestrzeni, jesteś tylko Ty, Twoje myśli i emocje. Współodczuwam w tym obrazie, widzę Ciebie w każdym z Twych słów, nawet wyraz twarzy domalował się dla zauroczenia tego niepokoju, który na początku wyczytałam. Mówisz wyraźnie, dotykając opuszkiem palca, każdego wskazanego kierunku drogi. Głód przyciąga pragnienie. Badawczo w swojej duszy odbierasz sygnały, niechciane odrzucasz...to dobrze, nie potrzeba Ci więcej bagażu do dalszej drogi. Ugaś swoje pragnienie, i nie czekaj. Picie z wypełnionego po brzegi kielicha nie jest smaczne, trzeba się nachylić, zatrzymać w bezruchu spuszczając z wzroku życie.
    Chciałabym Cię teraz przytulić. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz... nie ma innej możliwości, musimy się spotkać :* Wzruszasz mnie swoją uwagą, motywujesz. dziękuję

      Usuń
  2. Nic nie dodam. bp napisała to wszystko powyżej. I też tak pięknie. Czytając Was ma się wiarę , że są piękni ludzie, co potrafią pięknie patrzeć , pięknie czuć i opisać swoje myśli słowem od którego świat łagodnieje . Dziękuję <3 Roma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romo, jesteś jedną z tych osób, piękną i niezwykłą!

      Usuń
  3. Piękny tekst eM...bardzo osobisty i szczery :))

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się Twój dystans do innych i tego, co mówią do Ciebie i o Tobie, bo to faktycznie często jest bardzo powierzchowne i bez znaczenia. zaczynam też do tego dorastać.
    piękno Twojego świata jest zawarte w przeżywaniu chwili i to bardzo intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby siebie lubić i żyć jak najlepiej :* ściskam Polly :*

      Usuń
  5. Lubię, jak odbiera mowę. Przepadam. I lubię, jak osoby, na które się czeka całe życie naprawdę okazują się istnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam to szczęście... Paddy się śmieje :)

      Usuń
  6. Za słowa, uśmiechy, możliwość patrzenia w oczy, dobre wspomnienia, Dziękuję :) *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję, jeszcze sobie porozmawiamy :)

      Usuń
  7. zamykasz się przed swiatem, odrzucasz, bo zbyt nachalny , ale mówisz do mnie ciepłym głosem i jesteś z ludźmi tak naprawdę, pijesz piwo, śmiejesz się i słuchasz!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i marzę sobie, żeby spotkać się z czytelnikami mojego bloga...

      Usuń
  8. Kiedy tam jechałem, to wydawało mi się, że będzie to zwykła standardowa impreza kulturalna. Ale nie było zwykle. Przynajmniej dla mnie dzień ten był niezwykły i jako ważny zapisał się w mojej pamięci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimat tworzą ludzie, a że wokół Dudków i w Sztygarce jest pięknie, więc odbiło się w nas trochę tego klimatu śląskiego

      Usuń
  9. Znowu się kran rozszczelnił i myśli przeciekają zmartwione. Abigail, na co to komu? Każdy ma swoją pasję, każdy jest niepowtarzalny w tym co robi. Szanujmy wysiłek tych, którzy poprzez sztukę odkrywają dla nas lepszy świat. Cieszą nasze oczy, uszy , serca i dusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trudź się BP, to hejter podszywający się tym razem pod moją znajomą, nie pierwszy raz, więc idzie out...

      Usuń
  10. Świetnie napisane, z przyjemnością przeczytałem... Można się poczuć trochę Tobą. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie tak... nie tracić czasu na udawanie, to chyba z wiekiem przychodzi. Lubię Twój dystans, swój ciągle rozciągam na coraz więcej spraw i coraz częściej na siebie też.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.