wtorek, 15 października 2013

Struktura wody

Baśka Trzybulska



Wyobrażam sobie rybaków: ciągną sieci pełne makreli,
łososi. Ale ich smak nie przypomina tego z dzieciństwa,
dlatego milczę. W nowym języku obawiam się trudności
dialogów, głównie z Paddym, któremu ptaki regularnie
obsrywają samochód, a on jeden chce mi towarzyszyć
każdego dnia na północno-zachodnim brzegu.

Rzadziej rwę głoski, w resztkach promieni słońca gniją liście,
świat kurczy się i łatwiej przewidzieć początek
zimy. Jeśli dobrze sobie przypominam coraz mniej nas różni,
nawet bicie serca. Głosy wyznaczają znaki, dzielą los
z losem, tylko język oporny, nie słucha, zamiast płynnie
przechodzić w kierunku sztuki. Dzięki Paddy'emu wiem,
że muszę przestać przejmować się zmianami świateł, przejść
na drugą stronę ulicy, bez lęku, w głąb skorupy, w pamięć.

25 komentarzy:

  1. jak tu fajnie dzisiaj. dobrze, że jeszcze ostatkiem siły weszłam i Was zobaczyłam nad Oceanem. orzeźwiający widok! kisses, kochana!

    ps. Paddy, macham do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paddy odmacha jak wróci z pracy :)

      :) ściskam

      Usuń
  2. Po to właśnie są nasze drugie połówki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. tak mówią :) one się nażarły czarnego bzu

      Usuń
  4. Nic nie jest takie jak dawniej...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. I można w te słowach strukturalnie się wtopić:) I zastygłam :) I czytałam ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  6. :)) Mnie też czasem brakuje w obcym języku tych naszych fajnych polskich słówek, różnego rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  7. "rzadziej rwę głoski"... piękne.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też mam swojego Paddy'ego i to, jak sadzę, podobnego do Twojego:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, chociaż to jeszcze nie ten moment :)

      Usuń
  10. Towarzysz Podróży Życiowej, chwile spokoju i poczucia bezpieczeństwa .
    Ciepełko mi się rozlało po myślach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpoczynek i nieustające pobudzenie :) tak to wygląda

      Usuń
  11. O jedną kupę jest awantura jakby co najmniej luby miał stłuczkę. Ale to perfekcjonista. Czyścioszek. W ciągu 3 sek kupsko zmyte własną śliną. Najlepiej schodzi. Żeby tylko nie zaschnęło!

    I kto by pomyślał, że ja tu o kupach...
    omg- to w dzisiejszym języku? Tak to skonkluduję, choć się w ten slang nie wpisuję.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, one zjadają czarny bez i te kupy są fioletowe, obrzydliwe :)

      ściskam

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.