środa, 30 października 2013

Poniżej horyzontu

Urszula Król


Drobne fale żłobią ścieżki, powstają trójnogi, spływają, zanim się złączą
w całość. Należą do piasku, stosu kamieni. Odpływam i przypływam
slalomem, w którym rozpuszcza się pamięć. Chciałabym na tym zakończyć
i w bezpieczne miejsce przenieść świadomość.

Rozdział za rozdziałem brnę przez książkę o niekończącej się miłości.
Nie bronię się przez iluzję, wdycham zapach potu bohaterów, ich strachu
rozpylonego wśród martwych liści. Wsiąkam w piasek z ruchem fali. Bez trudu
płyną w moją stronę, w tajemnice oceanu, dotykam dna, niech nie będzie
aż tak niewinnie.

Plamki światła - chciałam je złapać, pozbierać. Namydlonym ręcznikiem,
ścieram słone warstwy, kiedy nie proszę cię, żebyś mnie bardziej
zrozumiał, życie staje się znośniejsze.

20 komentarzy:

  1. "kiedy nie proszę Cię...." tak to prawda życie jest wtedy o wiele łatwiejsze :)
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja "Chciałabym na tym zakończyć i w bezpieczne miejsce przenieść świadomość". Oj, chciałabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby to było takie jak pstryknięcie palcami... łatwizna

      Usuń
  3. Jak to jest - czy poetów nie boli, że każdy sobie ich wiersze bierze po swojemu? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Plamki światła - chciałam je złapać, pozbierać." - tez czasami mam tego typu zapedy :)
    ja natomiast "Rozdział za rozdziałem brnę przez książkę o ..." nie kochajacym sie malzenstwie, a nawet morderstwie,
    "...kiedy nie proszę cię, żebyś mnie bardziej zrozumiał, życie staje się znośniejsze" - o tak!, choc czasem dobrze sie jest troche nawzajem zrozumiec, mimo wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja dzisiaj dorwałam jakąś książkę, z naciskiem na jakąś :) wzajemność to temat na inny wiersz :) inny dzień, inny czas :)

      Usuń
  5. Pięknie mi się zaczął dzień:) Dzięki...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi przypadl do gustu ten wiersz,usciski

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.