wtorek, 19 czerwca 2012

Niepewni



Żarty
na bok - pogrążasz się, wszystko pędzi
na przód. Smak kaszki z sokiem, spojrzenie
za siebie. W upale opowiadam
co gorsze, od kliknięcia rozszczelniamy piwo.

Schowałeś się pod spódnicę, zgubiłeś ręce, ale nie czuję
dreszczu, który powinien podejść wyżej. Refleksy
świateł przylegają do ulicy, po krawężniku mkną żyrafy
z dziećmi, albo słonie podgryzają korony drzew i nie widzą
za rogiem synów z babskimi papierosami.

Zaciągają się, by w końcu usiąść na ławce. Z brelokiem między palcem
wskazującym a kciukiem, w oczy rzuca się bardzo młoda dziewczyna
w kształcie małpy. Więc krzyczysz, wykrzykujesz, wrzeszczysz:
szerzej, szybciej, szczodrzej, do końca, aż znikną za ogrodzeniem.


25 komentarzy:

  1. Ja też jakoś ostatnio "nie czuję deszczu"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dreszcze czujesz? :***

      Usuń
    2. :-) Niestety właśnie dreszczu - ani ani (ach te literówki;-))

      Usuń
  2. Witam ! Z tej strony biedronka z bloga http://biedronka-inmysecretlife.blogspot.com/ . Jesteś obserwatorką mojego bloga, który jakiś czas temu został zawieszony w związku z włamaniami. Najprawdopodobniej nie uda mi się odzyskać do niego dostępu. Zakładam, więc nowego bloga, który ruszy niebawem i przesyłam adres http://anjani-oldideas.blogspot.com/ .
    Pozdrawiam i mam nadzieję, że uda mi się rozpocząć wszystko od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, tym razem zdecydowanie żarty na bok..

    OdpowiedzUsuń
  4. starość nadchodzi.........
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  5. W widnokragu ust i oczu
    Zapelzla cisza

    Wiesz lipy w tym miesiacu
    Zaszly lebkiem
    W ciaze

    Kwiacianym

    I pachna
    Watkiem

    Nic wiecej
    Nie ma
    Trema
    Zostalai pieje na przekor
    Spodniczkom
    Uliczkom
    No i
    Posredniczkom

    Kto wie
    Co powstanie

    Rany bola
    W zmiechwrzwionym pejzazu
    Sloncem
    Potarganego slonia

    marcin

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasuje ten wiersz do mojego dzisiejszego nastroju. Wiesz dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dreszcz ma to do siebie, że przychodzi kiedy chce, a nie kiedy powinien :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale od dotyku przychodzi zawsze...

      Usuń
    2. Ale są różne dreszcze - te intensywniejsze, i te mniej :)

      Usuń
  8. Właśnie to samo miałam napisać co iw-nowa :) Dreszcz jest niezależny... ;) niepewny ;D


    P.S. Wiesz Małgosiu, że ja też się ostatnio składam z chwil... tylko nie przyszło mi do głowy, aby ująć to tak pięknie w słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słoń jest bardzo mądry i cierpliwy, ale jak się wkurzy...O , rety, co ja wypisuję?Myślę o czymś zupełnie innym, ale przecież wiesz...Wiersz Twój to właśnie TO, czyli nie tylko dreszcz.Kropka, bo chyba coś mnie poniosło...
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie wiem, chyba bym się trochę bała ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.