poniedziałek, 10 maja 2010

Amatorki dobrej kawy w poszukiwaniu ulgi


Współczesna literatura zmaga się z truchtającą grafomanią. Ktoś zasugerował, że amatorzy nie muszą być dyletantami. Nie jestem zwolenniczką prostowania poglądów innych, ale postanowiłam przy najbliższym spotkaniu z Nivejką, osobą nikogo nienużącą i utalentowaną, wypytać o istniejące prawdy i poglądy.


Dalej możesz przeczytać o tu! http://felietony.allarte.pl/2010/05/06/amatorki-dobrej-kawy-w-poszukiwaniu-ulgi/

Zdjęcia na stronie Rafał Babczyński :)

2 komentarze:

  1. JA... - jestem grafomanem :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech... Witkiewicz też był i co?

    Rób swoje, nie czytałaś chyba grafomańskich tekstów, skoro tak pitolisz!

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.